Osoby, które są aktywne fizyczne nie będą zdziwione tym wpisem – od wielu lat wiadomo, że dieta bogata w białko zwierzęce oraz karnitynę czy fosfatydylocholinę i jej metabolit – cholinę sprzyja miażdżycy. A już szczególnie u osób trenujących takie dyscypliny sportu jak długodystansowe biegi, kolarstwo, triathlon.

Dlaczego tak się dzieje?

W naszym organizmie fosfatydylocholina i cholina są metabolizowane przez mikroorganizmy jelitowe do trimetyloaminy (TMA), która jest dalej wchłaniana do wątroby i przekształcana do toksycznego N-tlenku trimetyloaminy (TMAO). Prawie całość syntezowanego TMAO jest wydalane w niezmienionej postaci przez nerki i nawet nieznacznie upośledzona czynność nerek może zwiększyć ilość TMAO w krążeniu.

To bardzo niebezpieczna sytuacja bowiem TMAO żeby było jeszcze gorzej, wpływa niekorzystnie na mikrobiotę zwiększając ilość tych bakterii które wytwarzają TMA. Oczywiście to prowadzi do prawdziwego marszu w kierunku dalszego uszkodzenia nerek. 

Co więcej podwyższone stężenie TMAO we krwi jest wymieniane jako niezależny czynnik ryzyka nie tylko przewlekłych chorób nerek, ale też miażdżycy tętnic, chorób układu krążenia i ryzyka incydentów ciężkich niepożądanych zdarzeń sercowo-naczyniowych (zawał mięśnia sercowego, udar mózgu i śmierć) oraz raka okrężnicy i prostaty.

Czy możemy zwiększyć ilość TMAO przez niepoprawną dietę ?

TMAO występuje w niewielkich ilościach w rybach i owocach morza, mięsie i produktach mlecznych. W diecie sportowca jego źródłem jest cholina stosowana jako suplement. TMA powstaje z produktów zawierających cholinę i fosfatydylocholinę (mięso, produkty mleczne, jaja , białko serwatkowe)

TMAO jako czynnik ryzyka w sporcie

W takich dyscyplinach sportu gdzie jelita przez dłuższy czas są niedokrwione, synteza TMAO może być nasilona za sprawą dysbiotycznej, „przepracowanej” mikrobioty uwalniającej TMA .

Czy  osoby które jedzą dużo produktów zawierających cholinę i fosfatydylocholinę, mające nieprawidłową mikrobiotę są bardziej narażone na ryzyko tych chorób? Czy mężczyźni są „narażeni” inaczej niż kobiety?

Próbą odpowiedzi na te pytania jest opublikowna w zeszłym tygodniu praca zespołu włoskich naukowców. Do badań zaproszono 144 zdrowe osoby dorosłe. W tej grupie 67osób stanowili mężczyźni. Uczestnicy byli młodzi – średnia wieku wyniosła  31,55 ± 6,19 lat, mieli prawidłową masę ciała 22,84 ± 1,51 kg / m2.

Co sprawdzano u tych osób?

Ilość TMAO w surowicy, oraz styl życia ( stosowanie śródziemnomorskiego stylu życia) oraz sposób żywienia

Jakie uzyskano wyniki?

mężczyźni charakteryzowali się wyższym stężeniem  TMAO we krwi niż kobiety (P <0,001), jednak w sposób bezpośredni wiązało się to z ich stylem życia. Otóż, mężczyźni w mniejszym stopniu wdrażali  zdrowy tryb życia niż kobiety. Za to mieli  gorsze nawyki żywieniowe – ich dieta charakteryzowała się znacznymi przekroczeniami zapotrzebowania energetycznego energetycznych wartości diety,  spożywali większą ilość białek zwierzęcych, węglowodanów i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych ω-3 oraz mniej białek roślinnych i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych ω-6 niż kobiety.

Jakie wnioski?

Należy zidentyfikować osoby o wysokim ryzyku dla wysokiego poziomu TMAO, które powinny wdrażać u siebie spersonalizowane żywienie. Czy częścią tego żywienia powinna być probiotykoteraia. Tego jeszcze nie wiadomo.  U sportowców, którzy stosują w diecie odżywki zawierające cholinę probiotyki są obligatoryjne. Probiotyki „poprawiając” mikrobiom powinny niwelować ryzyko uszkodzenia nerek i krążenia.

Jak sobie poradzić z TMAO?

Wprowadzić do diety błonnik najlepiej w postacji blandowanych warzyw i owoce – 6 – 7 porcji warzyw w diecie skutecznie pomaga „zrestartować” miekrobiom, zwiekęsza synteze krótkołńcichowych kwasów tłuszczowych i uszczelnia barierę.

Rozważyć probiotykoterapię, szczególnie w okresie kiedy np. stosowanie leków prowadzi do dysbiozy.

Na podstawie Nutrition. 2018 Nov 24;62:7-17. doi: 10.1016/j.nut.2018.11.015. [Epub ahead of print]

foto Photo by Mubariz Mehdizadeh on Unsplash